Usługa języka migowego
A A A

W czerni kopię jak szpadlem w ziemi, w nadziei przejścia na drugą stronę

Artystki i artyści: Anna Bujak, Antonina Joszczuk-Brzozowska, Marek Kulig, Michał Marek, Wojciech Pukocz, Bartosz Radziszewski

Kuratorka wystawy Alicja Klimczak-Dobrzaniecka

włożenie rąk do czarnej masy. Ciężkość, chropowatość, beton, który przeżył swoje.

Michał Marek

Zgnieciony papier śniadaniowy, a na nim luźny rysunek - na różowym tle klęcząca postać - ma na głowie papierową torbę, wokół wije się trochę róż.

Wojciech Pukocz

Czerń to droga do wolności. W niej,
w pozornym nieistnieniu i mroku, realizuje się dążenie do niezależności
i uwolnienie od konieczności bycia. Wystawa, której punktem wyjścia jest ciemność, dosłowna lub symboliczna, to pokaz prac artystek i artystów operujących językiem rysunku, malarstwa, rzeźby, obiektów przestrzennych czy szkła. Czerń, rozumiana w sposób szeroki, jest dla nich metodą samopoznania, drogą którą podążają zarówno w wymiarze twórczym, jak i ludzkim.

 

W sztuce czerń manifestuje się w sposób dość niepokojący, jest bowiem potężnym,
a zarazem paradoksalnym środkiem wyrazu. Choć zwykle organizuje kompozycję, jest także symbolem absencji formy. Jest przeciwieństwem pojęcia światła, składnika bez którego wizualna reprezentacja idei nie jest w stanie zaistnieć. Jednocześnie jej rola
w organizowaniu gry barw jest kluczowa – czerń pełni więc jednoczesną funkcję nieistnienia i superkoloru.

Potłuczona płyta została oprawiona w ten sam beton, z którego została dolana. Kwadrat.

Marek Kulig

W czerni zawiera się sfera sacrum, niedostępna często z poziomu rozumu, niewidoczna dla oka, gdyż jej blask pochłania i oślepia tak samo jak światło. Aby ją pojąć, należy odrzucić przekonanie, że czerń jest brakiem, stanem niekompletnym, czy wymagającym dopełnienia. Przeciwnie, jest ona samowystarczalna i autonomiczna. Stanowi byt ostateczny i esencjonalny, posiadający własną strukturę i sens.

Wreszcie, jest ona składową naszej dualistycznej osobowości. Droga do poznania siebie i świata wiedzie przez akceptację cienia, reprezentującego zwierzęcą naturę, stojącego w opozycji do tego, co odpowiada wymogom kultury, burzącego wyidealizowany obraz samego siebie. Żeby dotrzeć do koloru, trzeba więc najpierw poznać ciemność i czerń. Żeby w pełni móc przeżywać życie musimy uznać złożoność naszej osobowości – tę, która mieści w sobie zarówno absolutną ciemność, jak i rodzący się z niej kolor.

Kuratorka wystawy Alicja Klimczak-Dobrzaniecka

 

 

Wchodzimy do katedry i widzimy sceniczne światło, a instalacja zadziwia nas coraz bardziej swoim detalem.

Bartosz Radziszewski

Czarny globus na białym tle. Pochłaniający światło aksamit nic nie tłumaczy, a pozostawia wszystko do interpretacji.

Anna Bujak

Odlany z matowego szkła jednorożec leży na wznak. Jego brzuch jest różowy.

Antonina Joszcuk Brzozowska

AUDIODESKRYPCJA:

 

 

 

do góry